Najlepszy z najgorszych. Fenomen kapitana Monastario

Wystąpił tylko w trzynastu odcinkach disnejowskiego „” na osiemdziesiąt dwa. Był jednym z wielu przeciwników bohatera w czarnej masce, ale tym pierwszym i najbardziej kompetentnym. Stał się swojego rodzaju poprzeczką, do której musieli doskoczyć wszyscy złoczyńcy, jacy przyszli do serialu po nim. I nie zawsze im się to udawało. Co sprawia, że tak bardzo zapada w pamięć i serce?

Od do komendanta

Wcielający się w rolę złego kapitana Britt Lomond wziął udział w castingu, bo chciał zagrać… Zorro. Do takiego stanu rzeczy przychylał się sam producent, Walt Disney. Reżyser Norman Foster miał jednak odmienną wizję. Jego idealnym Diego był , a Lomonda widział właśnie w roli Monastario. Nieco rozczarowany Britt postanowił wtedy:

Zagram go tak, że nigdy go nie zapomnicie. Będzie zły, ale niepozbawiony humoru. Dam mu różne niuanse i odcienie, jakie tylko uda mi się zawrzeć w tej postaci.

Chyba wszyscy możemy się zgodzić, że cel został osiągnięty.

Niuanse i odcienie Enrique Monastario

– Władze gnębią nas złodziejskimi podatkami. Kto ich nie płaci, kończy w więzieniu. Indianie są zmuszani do niewolniczej pracy, a wszystko na rzecz jednego człowieka, kapitana Monastario.

– Miałem okazję poznać tego dżentelmena.

– Dżentelmena?! To łotr o kamiennym sercu. Jego rządy doprowadzają kraj do ruiny.

Serial Walt Disney Zorro, sezon 1, odcinek 1

Britt Lomond dopiął swego. Monastario jest łotrem, gdy trzeba wywabić Torresa z kryjówki albo ukarać śmiejących się z niego peonów. Ale kiedy wita damę bądź wysoko postawionego urzędnika, potrafi być dżentelmenem. Do tego stopnia, że możemy się zastanawiać, czy kapitan nie ma przypadkiem szlacheckiego pochodzenia. Jego intryga z darowaniem Torresowi wolności i zamiarem zastrzelenia go podczas „próby ucieczki” czy nierówna walka z rannym don , ukazują podłość i zawziętość komendanta. Nie sposób jednak nie docenić jego sprytu i pomysłowości, kiedy opóźnia przyjazd sędziego Vaski na proces albo wykorzystuje Indian do bezsensownej pracy, żeby wymusić poddanie się Torresa. Co więcej, to wszystko świadczy o doskonałej znajomości słabości przeciwnika i umiejętności wykorzystywania tych punktów. Monastario jest naprawdę świetnym strategiem.

Niuanse i odcienie Enrique Monastario Zorro Disney
Kadry z serialu Disneya

Nikczemny tyran

Kapitan dopuszcza się rzeczy okrutnych i podłych, to nie ulega wątpliwości. Najgorszą chyba jest pozwolenie, by Martinez zabił człowieka na jego oczach, co daje komendantowi możliwość szantażowania przestępcy i wykorzystywania go do swoich intryg. Jego rękami plami dobre imię Zorro, okradając donów czy nawet kościół – rzecz w tamtych czasach zupełnie nie do pomyślenia, nawet Martinez miał wątpliwości!

Niektórzy wytykają jeszcze Monastario dręczenie Indian. Tutaj chciałabym jednak zwrócić uwagę, że kapitan jest dzieckiem swojej epoki. W czasach, kiedy dzieje się akcja, takie traktowanie Indian przez białego Europejczyka nie uchodziłoby za okrucieństwo, a normę. To Diego broniący Indian jest wyjątkowy i pisany z perspektywy współczesnej. Zachowanie Monastario szokuje dzisiaj, ale w XIX wieku nikogo by nie zgorszyło. Podobnie jak chęć poślubienia Eleny Torres ze względu na majątek. Szczyt romantyzmu to to nie był, ale ponownie, mówimy o czasach, w których małżeństwo miało być po prostu dobrą transakcją.

Tylko w jednym wypadku komendant wychodzi poza swoją epokę i postępuje bardzo nowocześnie: wtrącając do więzienia żonę i córkę Torresa. Cała okolica grzmi z oburzeniem, jak można aresztować kobiety. Biedny Monastario tylko próbuje wprowadzić równouprawnienie! A że powinien się za to zabrać może od innej strony… No cóż! Starał się, tak?

Cel uświęca środki

Muszę zostać najbogatszym człowiekiem Kalifornii. Nikt mi w tym nie przeszkodzi.

Serial Walt Disney Zorro, sezon 1, odcinek 1

Przy całej jego podłości należy pamiętać, że Monastario nie jest sadystą. Nie czyni zła dla samej przyjemności patrzenia, jak inni cierpią. On zawsze ma własny cel: zdobycie pieniędzy, umocnienie władzy, schwytanie przestępcy. I na dobrą sprawę to wcale nie są niewłaściwe dążenia. Natomiast droga, którą kapitan obiera, aby je osiągnąć, już w porządku nie jest. Ale sam fakt, że ma te cele, i są to marzenia bardzo zrozumiałe dla większości ludzi, dodaje komendantowi wiarygodności. Zamiast bajkowego, odrealnionego wcielenia zła dostajemy intryganta z wygórowanymi ambicjami, który trochę się zagalopował. Bardzo to prawdziwe i realne. I ośmielę się stwierdzić, że łatwiej mi uwierzyć w chciwego karierowicza Monastario, niż bezinteresownego idealistę Diego.

„Idiotas, babosos, estúpidos…”, czyli Monastario i jego podwładni

Monastario kopie Garcię, kadr z serialu Disney Zorro
Monastario kopie Garcię, kadr z serialu Disney

Inteligencja, pomysłowość i brak hamulców moralnych czynią z Monastario prawdziwe wyzwanie dla Zorro. Dodajmy jeszcze do tego znakomite zdolności strategiczne i szermiercze oficera, i rozumiemy już, że nie było prosto z nim wygrać. Na dobrą sprawę większość planów komendanta nie wypala z powodu niekompetencji, naiwności i nieudolności jego podkomendnych. Albo dlatego, że ma dużo szczęścia.

Wszyscy pamiętamy odcinek, gdy Monastario strzela do , a potem z premedytacją próbuje go wykończyć w walce. Diego miał wtedy wszelkie podstawy bać się o życie ojca, zwłaszcza że komendant wykazał się przenikliwością, organizując mu areszt hacjendowy. (I kto nie dopilnował de la Vegi? Garcia, oczywiście. Baboso!). Albo odcinek drugi, gdy Monastario objeżdża okolicę i każe mieszkańcom przymierzać . Pamiętacie ten strach w oczach Diego, gdy zobaczył przed domem komendanta z czarną maską w dłoniach? Mnie też przeszedł wtedy dreszcz!

No i wreszcie, wisienka na torcie! Enrique Sanchez Monastario to jedyny czarny charakter w serialu (a może i w pozostałych ekranizacjach przygód Lisa), który zupełnie sam domyślił się tożsamości Zorro. Gdyby nie bliska znajomość Diego z wicekrólem, który odmawiał uwierzenia, że przyjaciel jego syna może być bandytą, i cudowna interwencja w czarnym stroju, serial skończyłby się na trzynastym odcinku. Triumfem Głównego Złego. To trochę przykre, że Monastario miał rację, a mimo tego nikt nie chciał mu wierzyć i jeszcze go aresztowali. No powiedzcie, czy jest na świecie sprawiedliwość? Otóż nie ma.

(Jest karma.  Ale nie ma sprawiedliwości.)

Czy te oczy mogą kłamać?

 – Spójrz tylko na mnie. Nie uważasz, że jestem przystojny?

– Nie.

– Bałwan! Spójrz tak, jakbyś był kobietą!

– Kobietą… I byłbym taki gruby! Nie byłbym wybredny.

Serial Walt Disney Zorro, sezon 1, odcinek 13

To, na czym sierżant zupełnie nie umiał się poznać, potwierdziły listy fanek, których, według niektórych osób, Britt dostawał nawet więcej, niż Guy Williams! (Co podobno było powodem podziękowania mu po trzynastu odcinkach.) Czy uznamy Monastario za przystojnego, to już rzecz gustu, ale ciężko zaprzeczyć, że kapitan jest bardzo elegancki, zadbany i ubrany w najładniejszy mundur. Miłego dla oka obrazu dopełniają przebiegły, nieco arogancki półuśmiech i błękitne jak wiosenne niebo oczy, co lśnią niczym dwie gwiazdy, gdy nikczemny komendant snuje swoje intrygi.

Monastario marzy o żonie
Monastario marzy o żonie, kadr z serialu Disney

Nieodparty urok kapitana Monastario

Wiecie, jakim przymiotnikiem fani bardzo często opisują Monastario? „Uroczy”. Wyobrażacie sobie, jak by się złościł, gdyby to słyszał? Ja tak! To ciekawa sprawa, że takie określenie nie kłóci się jakoś z faktem, że jakby nie patrzeć, kapitan jest jednak czarnym charakterem! (I łotrem o kamiennym sercu, dodaje usłużnie don Alejandro.) Tak się nad tym zastanawiałam i doszłam do wniosku, że może to być powiązane z monastariową ekspresją.

Zwróćcie kiedyś uwagę, jak on się malowniczo złości. Jak o mało co nie wyjdzie z siebie, wykrzykując kolejne rozkazy i patrząc na porażki swoich żołnierzy.  Albo jak siada razem z podkomendnymi na skraju drogi, zupełnie załamany i zrezygnowany ich marnym poziomem. Jak boli go miłość własna po każdej kpinie Zorro. A gdy wymyśla nowy sposób schwytania renegata, cieszy się jak dziecko na Boże Narodzenie. Tak ekspresyjne, autentyczne, bardzo łatwe do zrozumienia okazywanie emocji sprawia, że kapitan wydaje się nie tylko bardziej prawdziwy, ale też, no właśnie, uroczy.

Nieśmiertelna sława

Choć nie udało mu się zostać najbogatszym człowiekiem w Kalifornii ani pokonać Zorro, stał się najbardziej lubianym i docenianym czarnym charakterem serialu. Mając do dyspozycji zaledwie trzynaście odcinków, Britt Lomond stworzył postać niezapomnianą i charakterystyczną niczym sam Zorro. Możemy spotkać Monastario także na kartach komiksów i nowelizacji przygód Lisa. To na nim wzorowany jest , główny przeciwnik Diego w “Kronikach Zorro”. Fani lubią umieszczać jego postać w swoich opowiadaniach typu fanfiction. Czasem pozostaje nikczemnym tyranem i czarnym charakterem, a czasem zmienia się, zakochuje czy nawet współpracuje z Diego!

Lomond przyznał kiedyś, że podziwiał Basila Rathbone’a, wcielającego się w filmie “” z 1940 roku w postać kapitana Estebana Pasquale’a.

Basil był świetny. Mam nadzieję, że byłem w połowie tak dobry.

Po seansie filmu (wspaniałego zresztą) mówię całkiem szczerze: Britt, nic bardziej mylnego. Byłeś o co najmniej połowę lepszy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *